Było starannie przygotowane historyczne wydarzenie, ale skończyło się przykrym incydentem. Podczas Festynu „W Krainie Gryfa” w Stargardzie skradziono cztery repliki średniowiecznej broni.
To przedmioty wykorzystywane podczas pokazów rekonstrukcyjnych i lekcji żywej historii. O zdarzeniu mówi Marcin Majewski, dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Stargardzie.
„Jeden z rekonstruktorów pozostawił swoje przedmioty bez opieki. Był tam między innymi dwuręczny miecz i czekan, które zostały skradzione z naszego terenu. Mimo że staraliśmy się wszystkiego pilnować wspólnie z firmą ochroniarską, wiadomo, że nie da się postawić człowieka przy każdym straganie. Niestety taka sytuacja miała miejsce. Sam rekonstruktor, któremu skradziono te przedmioty, przyznał, że wynikało to z jego niefrasobliwości i pozostawienia rzeczy bez nadzoru.”
Jak przekazano, skradzione zostały cztery przedmioty: zweihander Arma Bytom, spadone Regenyei Armory z puntą zawijaną, kord ostry oraz nadziak osadzony na fulltangu, na stylisku o długości 90 centymetrów.
Przedmioty miały wartość przede wszystkim dla środowiska rekonstruktorów. Były używane do prezentacji historycznych, pokazów i przybliżania uczestnikom dawnych realiów walki oraz rzemiosła.