Terminal kontenerowy w Świnoujściu. Brudziński: „Inwestycję cofnięto”. Urząd Morski: „Prace idą zgodnie z planem”

Politycy PiS Joachim Brudziński i Czesław Hoc spotkali się z mieszkańcami Koszalina, alarmując o — ich zdaniem — cenzurze, ograniczaniu wolności słowa, „ideologicznym szaleństwie” obecnej koalicji rządzącej oraz inwestycjach, m.in. na Pomorzu Zachodnim.

Podczas spotkania z mieszkańcami Koszalina politycy PiS Joachim Brudziński i Czesław Hoc ostro krytykowali działania obecnego rządu, ostrzegając – przed ich zdaniem – „cenzurą”, „ograniczaniem wolności słowa” oraz „ideologicznym szaleństwem”. Mowa była również o kluczowej inwestycji w województwie zachodniopomorskim, budowie Głębokowodnego Terminala Kontenerowego w Świnoujściu.

Brudziński przekonywał, że obecne decyzje rządu cofają projekt, który był już gotowy do realizacji: „Dzisiaj duńskie cieśniny dopuszczają możliwość, żeby wpływały tam statki o zanurzeniu 15 metrów. Więc budowanie w Świnoujściu nabrzeża o dostępności 17 metrów jest czymś aberracyjnym. Ale o co chodzi? Chodzi o to, że wszystko, co było już dociągnięte do końca — były wydane decyzje środowiskowe, był partner zagraniczny, budowa mogła ruszyć z dnia na dzień — zostaje teraz wywalone i cofnięte. Dlatego zanim oni uzyskają te decyzje, zanim znajdą środki finansowe, proszę Państwa, to jest taka narracja dla idiotów”.

Sprawdziliśmy te informacje w Urzędzie Morskim w Szczecinie. Jak zapewnia Wojciech Zdanowicz, dyrektor instytucji, projekt jest realizowany zgodnie z planem: „Tor wodny będzie uzyskiwał decyzję środowiskową na szerokość około 500 metrów, długość około 70 kilometrów i głębokość 17 metrów. Zakładamy, że w ciągu przyszłego roku uda się pozyskać tę decyzję, a czwarty kwartał przyszłego roku będzie momentem ogłoszenia przetargu na wykonawstwo. Tor oczywiście jest niezbędny pod kątem nowego portu zewnętrznego. Chodzi o to, aby na polskim wybrzeżu, w jego zachodniej części, był port mogący przyjąć największe statki, które wchodzą na Bałtyk. W tej chwili takie statki mogą wpływać jedynie w rejon Trójmiasta. Pod kątem bezpieczeństwa państwa powinniśmy mieć taki port w jak największym oddaleniu od Obwodu Królewieckiego”.

Dyrektor Zdanowicz podkreśla jednocześnie, że inwestycja jest zabezpieczona: „Inwestycja nie jest zagrożona — przeciwnie, prace przebiegają zgodnie z harmonogramem, a finansowanie jest zabezpieczone”.