W koszalińskim Jamnie doszło do ataku drapieżników na hodowlę owiec. Właściciel podejrzewa wilki, wskazując na podkop w ogrodzeniu.
Zdarzenie potwierdza straż miejska:
– „Jeden z gospodarzy zgłosił, że siedem sztuk owiec zostało zaatakowanych i rozszarpanych. Właściciel twierdzi, że to wilki, natomiast my musimy poczekać na oficjalną informację, którą przekażą nam specjaliści, którzy tą sprawą już się zajmują. Oczywiście właściciel wnioskował do nas telefonicznie o to, żeby dokonać odstrzału redukcyjnego, natomiast takiej możliwości nie ma, ponieważ wilk jest zwierzęciem chronionym i może zostać odstrzał taki wykonany jedynie za zgodą Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska” – dla Twojego Radia mówi Piotr Simiński, komendant Straży Miejskiej w Koszalinie i dodaje, że nie ma zagrożenia dla ludzi:
– „To nie jest tak, że wilk będzie atakował ludzi, bo to się na pewno nie wydarzy w sytuacji, jeżeli wilk nie będzie czuł takiego zagrożenia. To są inne zapachy, zupełnie inaczej wilk odbiera człowieka, unika z nim kontaktu, więc na pewno my jako mieszkańcy nie powinniśmy czuć tutaj jakichś obaw.”
W przypadku kontaktu z wilkiem zaleca się zachowanie ostrożności oraz powiadomienie odpowiednich służb.
Piotr Simiński, komendant Straży Miejskiej w Koszalinie:
Zdjęcie ilustracyjne / Archiwum