To miał być upalny, spokojny wypoczynek nad wodą. Skończyło się akcją ratunkową i holowaniem kilkunastu osób do brzegu. Nad Jeziorem Miedwie nagły wiatr i wysoka fala zaskoczyły użytkowników desek SUP oraz rowerków wodnych.
W weekend nad Miedwiem pojawiły się tłumy. Wysokie temperatury przyciągnęły mieszkańców nad wodę, ale część osób zlekceważyła zasady bezpieczeństwa. Policjanci pełniący służbę na jeziorze wielokrotnie interweniowali wobec osób, które wypływały zbyt daleko od brzegu.
Sytuacja zrobiła się niebezpieczna, gdy nagły podmuch silnego wiatru wywołał wysokie fale. Kilka osób pływających na deskach SUP wpadło do wody. Część z nich połamała wiosła i nie była w stanie samodzielnie dopłynąć do brzegu.
Pomocy potrzebowali także użytkownicy rowerków wodnych. Silny wiatr i fala uniemożliwiły im powrót na plażę. Na ratunek ruszyli policjanci oraz strażacy z OSP Bielkowo. Do brzegu bezpiecznie odholowano kilkanaście osób korzystających z desek SUP oraz pięć rowerków wodnych.
Najgroźniej było w przypadku jednej osoby, która przez blisko 40 minut przebywała w wodzie i nie mogła dostać się z powrotem na deskę. Przed tragedią uratowała ją kamizelka ratunkowa.
Służby apelują o rozsądek. Przed wejściem na wodę trzeba sprawdzić prognozę, nie wypływać daleko od brzegu i zawsze zakładać kamizelkę. Nad jeziorem pogoda może zmienić się w kilka minut, a wtedy zabawa bardzo szybko zamienia się w walkę o bezpieczny powrót.
Foto: KPP w Stargardzie