W nocy zmieniamy czas z zimowego na letni

W nocy z soboty na niedzielę przesuniemy zegarki o godzinę do przodu – zmieniając czas z zimowego na letni.

Może to odbić się na naszym zdrowiu, szczególnie u osób cierpiących na zaburzenia snu, których w Polsce jest od 15 do 20 procent. Jak mówi dr Michał Skalski z poradni zaburzeń snu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, zmiany czasu nie sprzyjają naszemu rytmowi dobowemu, a tym samym całościowemu dobrostanowi.
„Pamiętajmy o tym, że ta rytmika dnia i nocy to nie jest tylko rytmika snu i czuwania, ale wszystkiego – metabolizmu, wchłaniania, produkcji hormonów i to wszystko się rozjeżdża. Te problemy, z którymi się moi pacjenci zmagają, to nie jest tylko takie proste niewyspanie, tylko raczej rozregulowanie całej rytmiki. Stąd pewnie to większe ryzyko chorób układu krążenia, chorób hormonalnych. Jest to taki stres w poziomie biologicznym.”
Eksperci podkreślają, że budzić powinniśmy się wtedy, gdy za oknem robi się widno, co w polskich warunkach oznacza funkcjonowanie w czasie zimowym.

Zmiana czasu wpływa też na transport kolejowy. Najbliższej nocy 69 pociągów nagle dostanie godzinnego opóźnienia. Dla pasażerów i całego PKP jest to duże utrudnienie – tłumaczy Krzysztof Grünke, Dyrektor Centrum Zarządzania Ruchem Kolejowym PKP PLK.
„Mamy to uwzględnione w rozkładzie jazdy, więc ta godzina, która będzie w rozkładzie jazdy, jest jak najbardziej aktualna. Dla tych pracowników, którzy pracują na linii, będzie to przyspieszenie w jednym stopniu, ale tu też ważne jest zwrócenie uwagi na te pociągi, które nagle doznają tego opóźnienia. Liczymy i czekamy na to, że zamkniemy wreszcie ten etap zmiany czasu.”
Dla PKP trudniejsza jest październikowa zmiana czasu, kiedy pociągi muszą bezczynnie stać przez godzinę.

dr Michał Skalski, Warszawski Uniwersytet Medyczny:

Krzysztof Grünke, Dyrektor Centrum Zarządzania Ruchem Kolejowym PKP PLK:

Zdjęcie ilustracyjne / Archiwum