Dziś rozpoczęły się dwudniowe obchody 80-lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Stargardzie.
Uroczysty apel otwierający Święto Szkoły zgromadził licznych absolwentów oraz gości. Oprócz oficjalnych przemówień można zwiedzać mury liceum, obejrzeć specjalnie przygotowane projekcje filmowe opowiadające o historii szkoły, a także zapoznać się ze starymi kronikami, fotografiami i pamiątkowymi „złotymi księgami”, w których przez lata wpisywali się wyróżniający się swoimi osiągnięciami uczniowie.
Dyrektor szkoły, Andrzej Albrewczyński, sam będący absolwentem liceum, podzielił się swoimi wspomnieniami z czasów szkolnych.
Jest bardzo dużo wspomnień z lat młodości. Szczególnie wspominam swoją klasę, IV A, matura 1981. Przeżyliśmy tu fantastyczne 4 lata. Do dzisiaj utrzymujemy kontakt. I to jest chyba najważniejsze w całym tym moim pobycie w liceum. Oprócz oczywiście wiedzy, którą tu nabywaliśmy przy pomocy ówczesnych nauczycieli.
Wśród gości był Prezydent Stargardu Rafał Zając, który jako absolwent „starego ogólniaka” wspominał swoje licealne lata.
Ja mogę powiedzieć, że dla mnie to był najlepszy czas z całej szkolnej edukacji i każdemu licealiście życzę tego samego. To jest czas zawiązania fantastycznych przyjaźni. Dla mnie wiele z nich trwa do dziś. Czas, który też mnie zbudował jako człowieka i fantastycznych przygód, ale o nich mówił nie będę.
Wielu dawnych uczniów zdecydowało się właśnie dziś spotkać po latach i wrócić do wspólnych wspomnień. Absolwenci dzielili się anegdotami i historiami ze szkolnych czasów.
Jeśli chodzi o historię ze starego, jak byłam tutaj uczennicą, uczyła mnie pani profesor Dorota Steinbach, polskiego. I pamiętam opowiadała nam o obrazie moneta, zachód słońca, presja zachód słońca. A ja oczywiście zawsze byłam zainteresowana sztuką, zresztą teraz uczę tutaj plastyki też w tej szkole. I pokazywała nam ten obraz. No i ja, nieświadoma niczego, że jest to nie tak, stwierdziłam, ale ten obraz ma inne kolory w rzeczywistości. I pani profesor do tej pory to pamięta pani Dorota. Natomiast ja teraz jak tak sobie pomyślę, mówię, Jezus Maria, jak ja mogłam palnąć coś takiego.
To mój syn, który jest obecnie uczniem liceum ogólnokształcącego numer jeden. Jak był jeszcze w takim wieku szkoły podstawowej, jak jechałem z nim samochodem i z moją mamą mówiliśmy, że tutaj obydwoje chodziliśmy do tej szkoły, do ogólniaka, to on mówił, taka głupia nazwa, ogólniak, on do tej szkoły nigdy nie przyjdzie.
Coś pięknego, a szczególnie pan profesor Jerzy, on był matematykiem. Jerzy Paradowski. Bo to był nie tylko, że nauczyciel z serca, z powołania, ale był pasjonatem matematyki. Ja po raz pierwszy w życiu piątkę z matematyki dostałam dopiero w ogólniaku.
Jeszcze dziś w auli szkolnej odbędzie się koncert absolwentów, który rozpocznie się o 17.







