Remis Pogoni z Radomiakiem, Portowcy coraz bliżej strefy spadkowej

Pogoń Szczecin po bardzo nieudanej rundzie jesiennej w Ekstraklasie i Pucharze Polski przystąpiła do meczu zamykającego rok kalendarzy przeciwko Radomiakowi Radom. Pogoń musiała, to spotkanie wygrać, aby oddalić się — choć trochę od strefy spadkowej.

Portowcy spotkanie rozpoczęli dobrze, nie dopuszczając Radomiaka do wielu sytuacji. Dobrze przy piłce utrzymywał się Mendy, pojedynki wygrywał Keramitsis, jak i nieźle wyglądał Pozo. Przyzwoita dyspozycja szczecinian i bardziej dynamiczna gra doprowadziły do strzelenia gola otwierającego wynik spotkania w 37 minucie przez Sama Greenwooda. Trzy minuty później dobrze dysponowany tego popołudnia Keramitsis zagrał świetną piłkę do Mukairu, który na raty umieścił futbolówkę w bramce. Dobra pierwsza połowa napawała szczecińskich kibiców optymizmem i zwiastowała dobre zakończenie roku.

Druga część tego spotkania rozpoczęła się jednak zaskakująco względem pierwszej. Pogoń z minuty na minutę się „wygaszała”, a Radomiak po centrostrzale zdobył bramkę kontaktową. Dyspozycja Portowców nie poprawiała się, co jeszcze mocniej zachęcało Radomiak do ataku, a efektem tego była wyrównująca bramka po kontrze w 76 minucie. Do ostatnich sekund obu zespołom nie udało się już zdobyć gola, Pogoń rozczarowująco zakończyła rundę, niebezpiecznie zbliżając się do strefy spadkowej.

Fot. Pogoń Szczecin