Prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że nie podpisze ustawy umożliwiającej Polsce udział w europejskim mechanizmie finansowania obronności SAFE. W orędziu podkreślił, że proponowane rozwiązanie oznacza wieloletnie zadłużenie państwa i może rodzić pytania o zakres suwerenności w sprawach bezpieczeństwa.
W swoim wystąpieniu prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że decyzje dotyczące bezpieczeństwa państwa powinny być podejmowane z myślą o długofalowym interesie Polski. Zwrócił uwagę, że tegoroczna rocznica wejścia Polski do NATO przypomina o strategicznych wyborach podejmowanych przez państwo w obliczu międzynarodowych wyzwań.
Jednocześnie poinformował, że na jego biurko trafiła ustawa dotycząca europejskiego mechanizmu SAFE, która w ostatnim czasie stała się przedmiotem intensywnej debaty publicznej.
Prezydent zaznaczył, że projekt od początku budził liczne pytania i wątpliwości. W związku z tym zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz odbył serię konsultacji z ekspertami. Zaproponował również poprawki do ustawy w trakcie prac legislacyjnych.
Jak stwierdził w orędziu, część proponowanych zmian nie została przyjęta przez parlament, co – jego zdaniem – doprowadziło do zaostrzenia politycznego sporu wokół projektu.
Według prezydenta mechanizm SAFE oznacza zaciągnięcie długoterminowego zobowiązania finansowego. Wskazał, że kredyt miałby być spłacany nawet przez 45 lat, a jego koszty odsetkowe mogą sięgać dziesiątek miliardów złotych.
Prezydent zwrócił uwagę, że konsekwencje finansowe takiego rozwiązania mogłyby odczuwać kolejne pokolenia Polaków. W swoim wystąpieniu porównał mechanizm do kredytów walutowych, które w przeszłości powodowały problemy finansowe wielu gospodarstw domowych. Podkreślił jednocześnie, że inwestycje w obronność są konieczne, ale powinny być realizowane w sposób – jak powiedział – odpowiedzialny i nieograniczający suwerenności państwa.
Alternatywą dla europejskiego mechanizmu ma być prezydencki projekt Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, określany przez prezydenta jako „Polski SAFE 0%”. Zakłada on finansowanie rozwoju armii z krajowych środków. Prezydent wskazał, że Narodowy Bank Polski wypracował w ostatnim czasie znaczące zyski, które – jego zdaniem – mogłyby zostać wykorzystane na potrzeby bezpieczeństwa państwa. Fundusz miałby funkcjonować pod kontrolą polskich instytucji publicznych i parlamentu, a środki byłyby przeznaczane na rozwój armii oraz przemysłu obronnego.
W swoim wystąpieniu prezydent odniósł się także do kwestii prawnych. Zaznaczył, że przekazywanie kompetencji organizacjom międzynarodowym jest możliwe, ale nie może dotyczyć kluczowych elementów suwerenności państwa, takich jak kontrola nad siłami zbrojnymi.
W związku z tym ogłosił decyzję o niepodpisaniu ustawy dotyczącej mechanizmu SAFE. Na zakończenie orędzia prezydent zaapelował do wszystkich sił politycznych o szybkie rozpoczęcie prac nad jego projektem ustawy dotyczącym Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych.
Podkreślił, że Polska powinna rozwijać swoją armię i wzmacniać bezpieczeństwo, ale – jak zaznaczył – w sposób oparty na własnych decyzjach i możliwościach finansowych.
Według przedstawicieli rządu, prezydenckie weto nie uniemożliwi Polsce skorzystania ze środków SAFE, choć utrudni to np. dofinansowanie służb takich jak Straż Graniczna, Policja czy SOP.
Polska miałaby być największym beneficjentem unijnego programu SAFE – polski rząd mógłby skorzystać z ok. 43,7 mld euro (prawie 200 mld zł.) w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu 89 proc. środków z SAFE miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.