Nie marnujmy jedzenia, podzielmy się nim z potrzebującymi – apeluje Elżbieta Abramowicz ze szczecińskiej Jadłodzielni. Potrawy, które zostały po świętach, można przynosić do dziewięciu całodobowych szafek, które znajdują się na terenie miasta.
Do Jadłodzielni można przynosić niemal wszystkie produkty, z wyjątkiem surowego mięsa, surowych jaj, które łatwo ulegają zepsuciu oraz alkoholu.
– „Poza tymi produktami przynosić można wszystko, co nadaje się do spożycia. Potrawy powinny być estetycznie zapakowane i opisane. Mogą to być produkty samodzielnie przygotowane lub po prostu kupione w nadmiarze” – powiedziała PAP Elżbieta Abramowicz ze szczecińskiej Jadłodzielni. – „Jeśli ktoś przyniesie np. sałatkę, to można napisać, kiedy została przygotowana. Jeśli żurek, to proszę napisać, z którego dnia” – wymieniła.
Najlepiej, aby były to produkty, które – jak określiła – przynoszący sam „mógłby zjeść”. Abramowicz podkreśliła też, że chodzi przede wszystkim o niemarnowanie żywności.
– „Marnowanie jedzenia powoduje, że tracimy pieniądze i niszczymy planetę. Pamiętajmy, że poprzez dzielenie się jedzeniem możemy pomóc drugiemu człowiekowi, który ma mniej szczęścia w życiu niż my” – podkreśliła Abramowicz.
Potrawy można zostawiać w dziesięciu szafkach rozlokowanych na terenie miasta. Są one całodobowe, a ich szczegółowa lokalizacja podana jest w mediach społecznościowych szczecińskiej Jadłodzielni. Potrawy przynieść można też do stacjonarnego lokalu, który mieści się przy ul. Żółkiewskiego 4. Ten ponownie czynny będzie od wtorku 7 kwietnia.
Szczecińska Jadłodzielnia działa już blisko dziesięć lat.(PAP)
Fot. Janusz Merz / Archiwum