Koniec śledztwa ws. dwóch zabójstw w Lipianach

Prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania i skierowanie na leczenie Fabiana S., który podejrzany jest o pozbawienie życia dwóch kobiet – poinformowała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Julia Szozda. Do zdarzenia doszło w październiku 2024 r.

 

Do Sądu Okręgowego w Szczecinie skierowano wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zamkniętym zakładzie oraz podjęcia terapii uzależnień wobec Fabiana S. Mężczyzna podejrzany jest o to, że w październiku 2024 r. w Lipianach (woj. zachodniopomorskie) pozbawił życia dwie kobiety poprzez kilkukrotne uderzenie ich siekierą w głowę.

Ciała kobiet znajdowały się w budynku mieszkalnym przy ul. Okrzei. Jedna z ofiar miała 64 lata, druga – 81 lat. O zdarzeniu poinformowała sąsiadka, która znalazła zwłoki jednej z nich na klatce schodowej w kamienicy.

Ponadto Fabianowi S. zarzucono dwukrotne naruszenie miru domowego, nękanie innej osoby oraz posiadanie substancji psychotropowej w postaci siarczanu amfetaminy. W toku śledztwa uzyskano opinię sądowo-psychiatryczną i psychologiczną.

– Dwaj biegli lekarze psychiatrzy rozpoznali u podejrzanego chorobę psychiczną i zgodnie uznali, że w czasie czynu miał on z powodu choroby zniesioną zdolność rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem – przekazała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie prok. Julia Szozda.

– W wydanej opinii lekarze psychiatrzy i psycholog uznali jednocześnie, że aktualny stan psychiczny podejrzanego wskazuje, że zachodzi wysokie prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przez niego podobnych czynów zabronionych – dodała.

Dlatego prokuratura zawnioskowała o zastosowanie wobec Fabiana S. środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym oraz podjęcia terapii uzależnień.

28-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Fabian S. w dalszym ciągu przebywa w areszcie. Mężczyzna był już też wcześniej karany. (PAP)

Foto: Janusz Merz/Twoje Radio/Archiwum