Jechał zygzakiem i popijał alkohol. Miał niemal 5 promili

To mogło skończyć się tragedią. Na drodze wojewódzkiej policjanci ruszyli za ciągnikiem, którego kierowca nie reagował na sygnały do zatrzymania. Chwilę później wyszło na jaw, w jakim był stanie.

Policjanci z Myśliborza zatrzymali 29-latka, który prowadził ciągnik rolniczy, mając 4,7 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna miał także aktywny zakaz prowadzenia pojazdów.

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o ciągniku z przyczepą, który miał znajdować się w rowie przy drodze wojewódzkiej W119. Obok pojazdu mieli stać dwaj nietrzeźwi mężczyźni.

Gdy policjanci jechali na miejsce, zauważyli opisany ciągnik już na drodze. Kierowca nie reagował na sygnały do zatrzymania i jechał zygzakiem.

Rozpoczął się pościg. Funkcjonariusze zmusili kierującego do zjazdu na drogę techniczną, gdzie udało się go zatrzymać.

W trakcie jazdy policjanci zauważyli jeszcze coś szokującego – 29-latek pił alkohol za kierownicą. Badanie alkomatem wykazało 4,7 promila. Dodatkowo okazało się, że mężczyzna ma aktywny zakaz prowadzenia pojazdów.

29-latek został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu ma usłyszeć zarzuty i odpowie przed sądem.