Czy zmiana w zasadach żywienia dotknie stargardzkie szkoły?

W stargardzkiej Szkole Podstawowej nr 11 opłaty za obiady nie wzrosną od września, mimo wprowadzenia nowych wytycznych Ministerstwa Edukacji dotyczących zdrowego żywienia. Szkoła utrzyma dotychczasową stawkę, a prawdziwe wyzwanie czeka nie stołówki, lecz szkolne sklepiki, które muszą rywalizować z pobliskimi dyskontami.

Wielu rodziców obawiało się, że zmiana przepisów przełoży się na droższe obiady. Jolanta Faryńska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Stargardzie, uspokaja jednak, że – przynajmniej u nich catering – dostosował menu bez podnoszenia stawek:

„Ceny obiadów podlegają waloryzacji zawsze w lutym i teraz od września nie będzie zmiany w cenie posiłków.Od września do lutego to była cena 17,17 zł za dwudaniowy posiłek. Od lutego to było 17,79 zł i ta cena będzie obowiązywała znowu do lutego. Nowe przepisy nie wpłynęły na wysokość opłat.”

Dyrekcja zwraca też uwagę, że same szkolne zakazy nie rozwiążą problemu, jeśli dzieci nadal będą przynosić słodycze z domu lub kupować je w drodze do szkoły:

„Uczniowie jedzą przede wszystkim też to, co przynoszą. Są uczniowie, którzy mają pięknie zbilansowany posiłek w pudełeczku, gdzie są owoce, gdzie są warzywa, gdzie jest zdrowa kanapka, ale też przynoszą słodycze, chipsy, różnego rodzaju niezdrowe przekąski.”

Według dyrekcji  „jedenastki” przed większym wyzwaniem stoją szkolne sklepiki, z których znikają kolejne niezdrowe produkty. Zwłaszcza w konkurencji z przyszkolnymi dyskontami, których nowe przepisy nieobowiązującą.

Foto. Pixabay