Wielki pech Piotra Liska przed halowymi mistrzostwami Europy. Tyczkarz OSOT-u Szczecin w ciągu kilku dni złamał już dwie tyczki – w sobotę na zawodach w Niemczech i wczoraj na treningu w Spale.
Na szczęście Liskowi nic poważnego się nie stało, ale stracił dwie najważniejsze tyczki dla siebie tyczki. Polak jest w życiowej formie i jest stawiany w roli faworyta do złotego medalu, choć sam niczego przed zawodami nie deklaruje.
Lisek w tym roku pobił już rekord Polski skacząc na wysokość 6 metrów. To również najlepszy wynik w tym roku na świecie. Halowe mistrzostwa Europy w Belgradzie wystartują w piątek.