Pracodawcy będą musieli zmieniać organizację pracy podczas fal gorąca, a po przekroczeniu określonych temperatur czasowo ją wstrzymać. Nowe przepisy zaczną obowiązywać po sześciu miesiącach od publikacji.
Ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podpisała rozporządzenie wprowadzające maksymalne temperatury w miejscu pracy. W pomieszczeniach granicą będzie 35 stopni Celsjusza, a na otwartej przestrzeni 32 stopnie. Po przekroczeniu tych wartości praca ma zostać czasowo wstrzymana.
Firmy będą musiały reagować jednak wcześniej. Przy 28 stopniach w pomieszczeniach, 25 stopniach przy ciężkiej pracy fizycznej oraz 25 stopniach na zewnątrz pracodawca będzie zobowiązany zastosować rozwiązania ograniczające skutki upału. Mogą to być dodatkowe przerwy, skrócenie zmiany, przesunięcie godzin pracy albo urządzenia chłodzące.
„Prawo pracy i przepisy BHP muszą nadążać za zmianami klimatu. Fale upałów będą się powtarzać, dlatego zakłady pracy muszą być przygotowane tak, aby zdrowie, życie i bezpieczeństwo pracowników zawsze pozostawały najważniejsze” – podkreśliła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Nowe regulacje wejdą w życie w przyszłym roku. Już teraz pracodawcy muszą jednak zapewniać bezpieczne warunki. Gdy temperatura zagraża zdrowiu lub życiu, pracownik ma prawo przerwać pracę po poinformowaniu przełożonego i zachowuje wynagrodzenie.
Państwowa Inspekcja Pracy ma nasilić kontrole w czasie upałów. Za naruszenie obowiązków firmom mogą grozić wysokie kary finansowe.