Kilkunastu rolników z powiatu stargardzkiego od miesięcy próbuje odzyskać pieniądze za oddane zboże. Firma, która prowadzi elewator m.in. w Stargardzie, tłumaczy się trudną sytuacją na rynku i złożonym wnioskiem o upadłość.
„Jesteśmy zaufanym i solidnym partnerem. Współpraca z nami to gwarantowany sukces” – tak jeszcze reklamuje się spółka Al Samer zajmująca się skupem zbóż. Problem w tym, że wielu rolników od miesięcy nie otrzymało zapłaty za przekazane plony. Firma prowadzi elewatory między innymi w Stargardzie, a sprawa budzi coraz większe emocje wśród poszkodowanych rolników. Jednym z nich jest Edward Kosmal:
„Niestety w listopadzie zawieźliśmy tam zboże. Nie było żadnej informacji, że firma może mieć problemy z płatnościami. Dostarczyliśmy około 80 ton. Później dowiedzieliśmy się, że firma jest w stanie upadłości. Część zboża udało nam się odzyskać, ale to była niewielka ilość. Podczas rozmowy prezes powiedział nam, że wejdzie syndyk masy upadłościowej i na pieniądze będziemy mogli liczyć dopiero wtedy, gdy zakład zostanie sprzedany. Z tego co słyszymy, obiektem są zainteresowani deweloperzy. Mówi się, że elewator zostanie wyburzony, a w jego miejscu powstaną domy. Tylko co w tej sytuacji z nami, rolnikami?”
Podobne doświadczenia ma Tomasz Łyzan, rolnik z gminy Suchań, który również nie otrzymał zapłaty za przekazane zboże:
„Zboże odstawiliśmy na początku grudnia. Przez 26 lat z nimi handlowałem i nigdy nie było żadnego problemu. Dlatego czuję się trochę oszukany – nie wiem, czy przez panią kierownik, czy przez prezesa. Nikt nas nie uprzedził, że firma jest w trudnej sytuacji. Wystarczyło powiedzieć: „Panowie, nie przywoźcie zboża, bo możemy nie zapłacić”. Moje gospodarstwo ma 55 hektarów i aż 75 procent plonów oddałem do tej firmy skupowej. Część zboża udało się odzyskać – około 50 ton nam oddali, ale kolejne 75 ton tam zostało.”
Przedstawiciele firmy tłumaczą, że trudna sytuacja finansowa jest efektem zmian na rynku zbożowym i rosnących kosztów działalności. Mówi Dariusz Lasota, dyrektor ds. ekonomicznych w Al Samer
„Spółka działa od 1995 roku, czyli ponad 30 lat. Dla rolników z powiatu stargardzkiego pracujemy od ponad dwóch dekad – elewator w Stargardzie przejęliśmy w latach 2005–2006. Przez wiele lat współpraca przebiegała bez problemów. Sytuacja zaczęła się pogarszać około dwa lata temu, kiedy praktycznie załamał się rynek zbożowy. Jednocześnie koszty prowadzenia takiej działalności jak nasza są bardzo wysokie. Dla przykładu sam miesięczny koszt energii elektrycznej w elewatorze w Stargardzie wynosi od 12 do 15 tysięcy złotych. Do tego wielu rolników wybudowało własne magazyny zbożowe, przez co praktycznie straciliśmy możliwość usługowego przechowywania zboża. Jeszcze kilka lat temu przechowywaliśmy w Stargardzie kilka tysięcy ton zboża rocznie. W ubiegłym roku nie dostaliśmy na przechowanie ani jednej tony. Na rynku pojawiło się też wiele małych firm zajmujących się handlem zbożem, które mają znacznie niższe koszty działalności. W ich przypadku często wystarczy biuro i telefon, podczas gdy my utrzymywaliśmy kilka dużych elewatorów.
Próbowaliśmy ratować sytuację – sprzedaliśmy dwa największe elewatory w Łobzie i Świebodzinie, zmieniliśmy dział handlowy i zrestrukturyzowaliśmy zadłużenie wobec banków. Zwróciliśmy się także do samorządów o umorzenie podatków od nieruchomości. Część gmin zgodziła się jedynie na rozłożenie należności na raty, a część w ogóle odmówiła.
W efekcie sytuacja finansowa spółki zmusiła nas do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Obecnie czekamy na wyznaczenie syndyka.
Jeśli chodzi o rolników z okolic Stargardu, spółka jest im winna około miliona złotych. Dotyczy to około 20 gospodarstw. W naszej ocenie, w stosunku do wartości majątku spółki, nie jest to kwota znacząca i liczymy, że po sprzedaży majątku przez syndyka wszyscy wierzyciele, w tym rolnicy, zostaną spłaceni. To, kiedy dokładnie rolnicy odzyskają pieniądze, będzie zależało od przebiegu postępowania upadłościowego i tempa sprzedaży majątku spółki.”
Rolnicy nie są jednak całkowicie pozbawieni możliwości odzyskania pieniędzy. W przypadku niewypłacalności firmy skupującej płody rolne mogą ubiegać się o rekompensatę z Funduszu Ochrony Rolnictwa. Mechanizm ten pozwala na uzyskanie nawet 100 proc. należności za sprzedane produkty rolne, jeśli zapłata nie została dokonana z powodu upadłości lub niewypłacalności podmiotu skupującego.
Foto: Janusz Merz/Twoje Radio