Chcą wyższych pensji, gmina mówi o braku pieniędzy. Gorąco wokół OPS w Pyrzycach

Pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Pyrzycach od miesięcy walczą o wyższe wynagrodzenia. Gmina odpowiada, że rozumie postulaty, ale tak dużych podwyżek obecnie udźwignąć nie może.

 

Spór zbiorowy w pyrzyckim OPS trwa od wielu miesięcy. Pracownicy domagają się wzrostu wynagrodzeń, a protest wyszedł już poza mury placówki. Banery pojawiły się nie tylko na budynku ośrodka, ale także w mieście i na prywatnych posesjach.

O postulatach mówi Milena Domagała ze Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych:

Od blisko dwóch lat prowadzimy spór zbiorowy z pracodawcą. Mieliśmy pięć postulatów, z czego trzy zostały spełnione. Wciąż jednak próbujemy dojść do porozumienia w najważniejszej sprawie, czyli wynagrodzeń. Za każdym razem słyszymy, że nie ma środków na podwyżki. Naszą kwotą wyjściową było 1300 zł brutto. Tego nie udało się wywalczyć. W ubiegłym roku otrzymaliśmy 300 zł brutto plus dodatek stażowy i od tamtej pory zapadła cisza. Nadal liczymy na dialog, ale jeśli go nie będzie, będziemy korzystać z kolejnych legalnych form protestu

Pracownicy podkreślają, że ich praca wiąże się z dużą odpowiedzialnością i codziennym kontaktem z osobami w trudnych sytuacjach życiowych. Ich zdaniem obecne wynagrodzenia nie odpowiadają ani zakresowi obowiązków, ani presji, z jaką mierzą się na co dzień.

Po drugiej stronie jest samorząd, który przekonuje, że problemu nie da się rozwiązać prostą decyzją o podwyżkach. Marzena Podzińska, burmistrz Pyrzyc, podkreśla, że rozumie postulaty pracowników. Jak jednak tłumaczy, gminy nie stać obecnie na tak duży wzrost wynagrodzeń:

Nie jesteśmy w stanie spełnić tak wysokich oczekiwań, ponieważ podwyżki musiałyby objąć nie tylko tę grupę pracowników, ale również pozostałych urzędników i pracowników jednostek gminnych. Nie mówimy więc o około 40 osobach, tylko o blisko 220 pracownikach. Podwyżka w wysokości tysiąca złotych dla każdej osoby jest dla gminy po prostu zbyt dużym obciążeniem. Oczywiście, w miarę możliwości zwiększamy wynagrodzenia, ale nie w takiej wysokości. Cały czas liczymy, że być może jeszcze w trakcie roku uda się wygospodarować środki na dodatkowe podwyżki, ale przy tak dużej liczbie potrzeb nie możemy dziś niczego obiecać

Podzińska dodaje również, że pracownicy pomocy społecznej od 2024 roku otrzymują specjalny dodatek z budżetu państwa — tysiąc złotych miesięcznie. Świadczenie trafia między innymi do pracowników socjalnych, asystentów rodziny, osób z pieczy zastępczej oraz obsługi i administracji.

Na razie porozumienia nie ma. Pracownicy deklarują, że nadal liczą na rozmowy, ale nie wykluczają dalszych legalnych form protestu. Gmina z kolei nie zamyka drzwi do negocjacji, choć jasno zaznacza, że obecnie nie może obiecać podwyżek w oczekiwanej wysokości.

Foto: Janusz Merz/Twoje Radio