To miał być wyraźny sygnał ostrzegawczy ze strony pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ogólnopolski strajk zakończył się o godzinie 10, ale problem nie zniknął. Związkowcy domagają się wyższych pensji i lepszych warunków pracy, a zarząd ZUS przekonuje, że realizacja tych żądań oznaczałaby gigantyczny wzrost kosztów.
Strajk w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych zakończył się o godzinie 10. Pracownicy wrócili do swoich obowiązków, ale spór zbiorowy trwa nadal. Związkowcy domagają się podwyżek i przekonują, że obecne wynagrodzenia nie odpowiadają odpowiedzialności, jaka spoczywa na pracownikach Zakładu, ani kolejnym zadaniom, które są na nich nakładane.
W Stargardzie skala protestu była bardzo duża. Do strajku przyłączyło się ponad 90 procent załogi miejscowego inspektoratu ZUS. Pracownicy podkreślają, że decyzja o proteście była konsekwencją braku porozumienia z pracodawcą.
Jak informuje Agnieszka Stelmachowska ze Związku Zawodowego Pracowników ZUS, wcześniejsze negocjacje nie doprowadziły do realizacji postulatów strony społecznej.
„Rozmowy z pracodawcą odbywały się kilkukrotnie. Próbowaliśmy dojść do porozumienia, jednak niestety nie przyniosło to żadnych efektów. Pracodawca wciąż nie uwzględnia naszych postulatów dotyczących wyższych wynagrodzeń i lepszych warunków pracy.”
Związkowcy domagają się podwyżki w wysokości 1200 zł brutto na etat. Ostatnia propozycja zarządu ZUS była znacznie niższa i wynosiła 220 zł brutto. Organizacje związkowe odrzuciły tę ofertę.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych odpowiada, że realizacja oczekiwań pracowników oznaczałaby konieczność zwiększenia budżetu wynagrodzeń o ponad miliard złotych tylko w 2026 roku. ZUS podkreśla, że postulaty związków wykraczają poza aktualne możliwości finansowe Zakładu.
Jednocześnie ZUS informuje, że w ubiegłym roku kilkukrotnie zwracał się do ministra finansów i gospodarki o zwiększenie funduszu wynagrodzeń ponad zaplanowany 3-procentowy wzrost. Zarząd zapewnia też, że jest gotowy do dalszych rozmów ze stroną związkową.
Na razie nie ma jednak porozumienia. Pracownicy wrócili do pracy, ale konflikt o wynagrodzenia i warunki zatrudnienia pozostaje nierozwiązany.
Foto: Janusz Merz/Twoje Radio







