Polska 2050 planuje Zjazd Krajowy i kongres; ma być nowe otwarcie

21 marca odbędzie się Zjazd Krajowy Polski 2050 – w planach są m.in. zmiany statutu mające zwiększyć rolę regionów w zarządzaniu partią. Tego samego dnia odbędzie się kongres, który ma być nowym otwarciem „programowo-zadaniowym” ugrupowania.

 

W sobotę 21 marca ma się odbyć Zjazd Krajowy Polski 2050. Jak podkreśliła przewodnicząca partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, najważniejszą kwestią będą zmiany statutowe. Zapowiadała je, ubiegając się o stanowisko szefowej ugrupowania.

– One zwiększą rolę regionów w strukturze zarządzania Polski 2050 i dopiero po wprowadzeniu w życie tych zmian będziemy dalej wybierać zarząd – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. – Na pewno będziemy uzupełniać skład zarządu. (…) Chciałabym, żeby był uzupełniony już przez Radę Krajową, która już zostanie uzupełniona przez wszystkich liderów regionów. Polska 2050 po tych zmianach będzie najbardziej demokratyczną i osadzoną w regionach partią polityczną – dodała.

Obecny zarząd partii został ustalony w lutym, już po wyborach na przewodniczącą partii, które wygrała Pełczyńska-Nałęcz. Jej rywalką była Paulina Hennig-Kloska, która kilka dni później odeszła z ugrupowania wraz ze swoimi stronnikami (część rozłamowców znajdowała się w zarządzie). Przy czyzm, jak powiedziała Pełczyńska-Nałęcz, obecny zarząd ma kworum i „może tak funkcjonować prawnie właściwie przez całą kadencję”.

Po Zjeździe Krajowym, tego samego dnia, odbędzie się kongres – udział ma w nim wziąć kilkuset uczestników z całej Polski. Ma on być nowym otwarciem „programowo-zadaniowym” dla partii. Pełczyńska-Nałęcz już od momentu wygrania wyborów na przewodniczącą zapowiadała, że Polska 2050 chce walczyć o głosy jako „wyraziste centrum”. Wśród flagowych projektów ugrupowania jest m.in. zwiększenie akcyzy na alkohol, regulacja najmu krótkoterminowego czy wprowadzenie zakazu smartfonów w szkołach. Cel to zmiana negatywnych trendów w sondażach, bo Polska 2050 od miesięcy jest pod progiem wyborczym.

Choć w partii doszło do rozłamu, to Pełczyńska-Nałęcz nie zamierza uderzać w Paulinę Hennig-Kloskę. Od początku deklarowała, że żaden z posłów Polski 2050 nie poprze inicjatywy Konfederacji, która zbierała podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności dla ministry klimatu i środowiska. Słowa dotrzymała. W piątek podczas spotkania z dziennikarzami przewodnicząca Polski 2050 powiedziała, że nie uważa, „żeby tu się miały jakieś zmiany dokonywać”.

– Chyba jest taka dosyć jednoznaczna i ostateczna decyzja, że my wycofujemy rekomendację, ale nie będziemy tutaj robić jakichś inb koalicyjnych wokół tego – stwierdziła. Dodała, że decyzja w tej kwestii należy do premiera. – Natomiast absolutnie nie dopuszczamy żadnych zmian umowy koalicyjnej. My nie po to żeśmy się do tej umowy z taką żelazną konsekwencją stosowali, z niekonieczną korzyścią dla Polski 2050, żeby teraz ktoś miał się do niej nie stosować – powiedziała.

Pod koniec lutego ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła wraz z 15 posłami i 3 senatorami odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. To następstwo napięć w partii, w której w styczniu doszło do unieważnienia drugiej tury wyborów na nowego szefa partii. O przywództwo ubiegała się Hennig-Kloska i szefowa resortu funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Ostatecznie Hennig-Kloska przegrała wybory. Jej zwolennikom nie udało się też odwołanie Pawła Śliza ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego. Pretekstem do odejścia stała się uchwała Rady Krajowej, która zobowiązała członków partii do zaprzestania „eskalacji napięć” do czasu kolejnego Zjazdu Krajowego Polski 2050. Wiązało się to m.in. z zawieszeniem postępowań dyscyplinarnych i wstrzymaniem wszelkich zmian personalnych. Przeciwnicy Pełczyńskiej-Nałęcz nazwali ją „kagańcową” i odeszli z Polski 2050.

Foto: Janusz Merz/Twoje Radio/Archiwum