Rolnicy z Pomorza Zachodniego licznie dołączyli do ogólnopolskiej demonstracji w Warszawie. Emocje rosną, bo część protestujących nie została wpuszczona do miasta, a zapowiadane działania mogą sparaliżować wjazdy do stolicy.
Warszawa od rana znajduje się pod znakiem ogólnopolskiego protestu rolników, którzy sprzeciwiają się podpisaniu umowy handlowej z krajami Mercosur. Do stolicy przyjechali gospodarze z różnych regionów kraju, w tym ponad pięciuset rolników z Pomorza Zachodniego. Część z nich dotarła ciągnikami, jednak – jak informują protestujący – maszyny zostały zatrzymane przez policję na rogatkach miasta.
Sytuację na miejscu relacjonuje Stanisław Barna, rolnik z województwa zachodniopomorskiego: „Jesteśmy w Warszawie, ale nie mamy zgody na wjazd. Policja poinformowała nas, że obowiązuje zakaz i nie możemy nim wjechać do miasta. Trudno dziś przewidzieć, jak dokładnie potoczy się sytuacja. Przyjechaliśmy około trzydziestoma maszynami. Protest stacjonarny na pewno się odbędzie – jeśli ciągniki nie zostaną wpuszczone, zdesperowani rolnicy zapowiadają blokowanie wjazdów do Warszawy”.
Demonstracja ma potrwać do godziny 15 i zakończyć się przed Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Protestujący podkreślają, że ich działania są wyrazem sprzeciwu wobec rozwiązań, które – ich zdaniem – mogą zagrozić polskiemu rolnictwu i konkurencyjności krajowych gospodarstw.