Polskie Koleje Państwowe poinformowały w środę, że w najbliższym czasie ogłoszą nowy przetarg na dokończenie przebudowy dworca kolejowego w Koszalinie. To efekt braku porozumienia z dotychczasowym wykonawcą, który po miesiącach negocjacji nie osiągnął ze spółką kompromisu w sprawie zakresu prac, kosztów i harmonogramu.
PKP zapewnia, że priorytetem pozostaje jak najszybsze udostępnienie obiektu pasażerom. Trwają już prace nad przygotowaniem dokumentacji i harmonogramu nowego postępowania. Kolejarze zapowiadają również spotkanie z władzami Koszalina, by skoordynować działania na czas przedłużającej się inwestycji – od kwestii bezpieczeństwa po regularną komunikację z mieszkańcami.
Równolegle spółka analizuje przebieg realizacji modernizacji pod kątem ewentualnych roszczeń odszkodowawczych. Inwestycja, warta ponad 43 mln zł, pierwotnie miała zakończyć się z końcem 2024 r. Jednak wykonawca po rozbiórce starego dworca wstrzymał prace w lutym 2024 r. Powodem były poważne błędy w dokumentacji projektowej, ujawnione jeszcze jesienią 2023 r., które wymagały przygotowania nowego projektu konstrukcyjnego.
PKP nie ukrywa, że decyzja o ogłoszeniu nowego przetargu to konieczność. Teraz spółka stawia na „rynkową weryfikację” inwestycji i liczy, że świeże postępowanie pozwoli wybrać wykonawcę, który bez dalszych opóźnień dokończy budowę nowoczesnego dworca.
Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina, nie kryje zadowolenia z decyzji PKP:
– „Cieszę się niezmiernie, że w końcu zapadła decyzja, można powiedzieć w prawo albo w lewo, bo do tej pory tak naprawdę nie były podejmowane żadne decyzje. Cały czas przeciąganie tego tematu w czasie powodowało tylko frustrację wśród mieszkańców i w mojej głowie również. Ta decyzja o rozwiązaniu umowy z dotychczasowym wykonawcą pozwoli wrócić do tematu budowy dworca, a nie ciągle go przeciągać w czasie.”
Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina:
Zdjęcie ilustracyjne / Archiwum