Rosnące zagrożenia dywersyjne oraz bezpieczeństwo strategicznych obiektów były tematem naszej rozmowy z wiceministrem obrony narodowej Stanisławem Wziątkiem.
Czy mieszkańcy Pomorza Zachodniego oraz strategiczne dla państwa firmy są wystarczająco chronieni przed działaniami dywersyjnymi? O to zapytaliśmy wiceministra obrony narodowej Stanisława Wziątka. Jak podkreśla przedstawiciel resortu, kluczowa rola w pierwszej kolejności spoczywa na właścicielach obiektów, jednak wojsko pozostaje w stałej gotowości do wsparcia.
„Najważniejsze zadanie spoczywa tu na właścicielu firmy, jednak wojsko reaguje wszędzie tam, gdzie konieczne jest udzielenie wsparcia. Przykładem jest ochrona Gazoportu, którą realizuje specjalny punkt Żandarmerii Wojskowej, wyposażony w odpowiedni sprzęt i prowadzący stałe patrole. Formacja ta reaguje również na zagrożenia związane z dronami podwodnymi, bo takie także mogą się pojawić. To nie są już wyłącznie drony, które wyobrażamy sobie jako latające nad nami – są także drony nawodne, podwodne, a nawet takie, które mogą udawać na przykład zwierzęta.”
Wiceminister odniósł się również do wzmacniania bezpieczeństwa na Bałtyku. Jak podkreślił, Polska planuje zakup trzech okrętów podwodnych w ramach programu „Orka”, który ma kluczowe znaczenie dla zdolności obronnych kraju.
„Program „Orka” jest bardzo ważny, ponieważ daje nam realną możliwość realizacji polityki odstraszania. Zakłada on budowę trzech okrętów podwodnych. Przez kilka lat trwały prace dotyczące, po pierwsze, określenia zdolności, jakie te jednostki powinny posiadać, po drugie – wszystkich związanych z tym wymogów, a po trzecie – wskazania źródeł finansowania, ponieważ jest to program kosztowny.”
Jak poinformował Stanisław Wziątek, dziś mają zostać ogłoszone decyzje dotyczące szczegółów zakupu nowych okrętów podwodnych. Obecnie Polska dysponuje jednym, wysłużonym „Orłem”. Nowe jednostki mają znacząco wzmocnić potencjał obronny Marynarki Wojennej oraz bezpieczeństwo na Bałtyku.
Foto: Janusz Merz/Twoje Radio/Archiwum