Nocne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony wywołało falę pytań o bezpieczeństwo mieszkańców Pomorza Zachodniego. W regionie znajduje się wiele kluczowych obiektów infrastruktury krytycznej.
Nocne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony budzi obawy i pytania o bezpieczeństwo mieszkańców Pomorza Zachodniego. To właśnie w tym regionie zlokalizowane są kluczowe obiekty infrastruktury krytycznej, takie jak porty, zakłady przemysłowe czy instalacje energetyczne.
Dla Twojego Radia sytuację skomentował Andrzej Kiński, ekspert do spraw bezpieczeństwa, redaktor naczelny magazynu „Wojsko i Technika”. Podkreślił, że firmy, które eksploatują instalacje o znaczeniu krytycznym, podejmują niezależne działania związane z obroną przed dronami. Nie zawsze musi być to komunikowane opinii publicznej. Generalnie rzecz ujmując – niezależnie od tego, czy ktoś znajduje się pięć, czy pięćset kilometrów od granicy z Rosją lub Ukrainą, nie ma to większego znaczenia. W przypadku konfliktu pełnoskalowego odległość nie będzie odgrywała żadnej roli.
Na poziomie międzynarodowym Polska rozważa uruchomienie artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Mechanizm ten umożliwia państwom członkowskim NATO wszczęcie pilnych konsultacji w sytuacji, gdy któreś z nich uzna, że jego bezpieczeństwo jest zagrożone.
Pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej odnotowano ok. godz. 23.30 we wtorek, ostatnie ok. 6.30 w środę, naruszeń naliczono 19, ale to nie są ostateczne dane. Nie ma żadnej informacji, aby ktokolwiek odniósł obrażenie lub zginął wskutek akcji rosyjskiej – powiedział premier Donald Tusk.
Foto ilustracyjne: loda.gov.ua