Koniec wakacyjnego weekendu oznacza wzmożony ruch na drogach prowadzących znad Bałtyku. W samochodach nie brakuje zmęczonych kierowców, a pośpiech, nieuwaga i zbyt mały odstęp mogą doprowadzić do tragedii.
Powroty z nadmorskich miejscowości często wiążą się z korkami, długim czasem podróży i rosnącym zniecierpliwieniem za kierownicą. Najbardziej obciążone bywają główne drogi prowadzące w stronę Szczecina, Poznania, Warszawy i południowej Polski. Wielogodzinna jazda może osłabiać koncentrację, dlatego kierowcy powinni zachować większy odstęp, unikać gwałtownych manewrów i robić regularne przerwy.
Gdy dojdzie do wypadku, świadek nie powinien przejeżdżać obojętnie obok rozbitego samochodu. Pierwszym zadaniem jest bezpieczne zatrzymanie pojazdu i zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Należy włączyć światła awaryjne, założyć kamizelkę odblaskową, ustawić trójkąt ostrzegawczy i sprawdzić, ile osób potrzebuje pomocy.
Następnie trzeba zadzwonić pod numer 112 i możliwie dokładnie opisać sytuację dyspozytorowi. Ważne jest podanie miejsca zdarzenia, liczby poszkodowanych oraz informacji o ewentualnym zagrożeniu pożarem lub wyciekiem paliwa.
Nie należy wyciągać rannych z pojazdu bez wyraźnej potrzeby. Wyjątkiem jest sytuacja, w której istnieje bezpośrednie zagrożenie życia, na przykład pożar, silne zadymienie lub ryzyko stoczenia się samochodu. Osobę przytomną najlepiej pozostawić w zastanej pozycji, uspokajać ją i czekać na przyjazd ratowników.
Udzielenie pomocy nie jest wyłącznie kwestią dobrej woli. Polskie prawo nakłada na świadków obowiązek reakcji, o ile nie wiąże się to z narażeniem własnego życia lub zdrowia. Czasami najważniejszą pomocą będzie samo zabezpieczenie miejsca i szybkie wezwanie służb.
Na drogach szybkiego ruchu ogromne znaczenie ma również korytarz życia. Kierowcy stojący w zatorze powinni rozsunąć się jeszcze przed pojawieniem się ambulansu, straży pożarnej lub policji. Każda minuta stracona przez ratowników może zmniejszyć szanse osób uwięzionych w rozbitym pojeździe.
Powrót znad morza może potrwać dłużej, niż zakłada nawigacja, ale kilkanaście minut przerwy i spokojniejsza jazda są lepszym rozwiązaniem niż próba nadrobienia czasu za wszelką cenę. Gdy na drodze wydarzy się wypadek, nie wolno odwracać wzroku. Jeden telefon i kilka prostych działań mogą uratować komuś życie.
Foto: Archiwum/Straż Pożarna- MDP OSP Złocieniec/Adrian Rozpłoch