Pod dnem Bałtyku, zaledwie kilka kilometrów od Świnoujścia i niemieckiego Uznamu, mogą znajdować się największe w historii Polski zasoby ropy i gazu. Dla zwolenników inwestycji to szansa na krajową produkcję surowców, wpływy do gospodarki i większe bezpieczeństwo energetyczne. Przeciwnicy ostrzegają jednak przed zagrożeniem dla przyrody, turystyki oraz całego ekosystemu Zatoki Pomorskiej. Spór coraz wyraźniej przenosi się na poziom międzynarodowy.
Niemieckie i międzynarodowe organizacje ekologiczne rozpoczęły wspólną akcję, której celem jest zatrzymanie ewentualnego wydobycia ropy i gazu ze złoża Wolin East. Chodzi o obszar położony około sześciu kilometrów od Świnoujścia, w pobliżu polsko-niemieckiej granicy.
BUND Meklemburgia-Pomorze Przednie, Deutsche Umwelthilfe, WWF, Coalition Clean Baltic oraz inicjatywa mieszkańców Lebensraum Vorpommern domagają się nie tylko wstrzymania projektu koło Świnoujścia, ale również wprowadzenia zakazu rozpoczynania nowych inwestycji związanych z wydobyciem ropy i gazu na całym Bałtyku. Organizacje zapowiadają, że w razie potrzeby rozważą także kroki prawne.
Pod petycją przeciwko nowym projektom wydobywczym zebrano około 88 tys. podpisów. Pochodzą one z różnych państw europejskich, przede wszystkim z krajów leżących nad Bałtykiem. We wrześniu 2026 roku dokument ma zostać przekazany Komisji Europejskiej w Brukseli.
Ekolodzy podkreślają, że dotychczasowy odwiert znajdował się w sąsiedztwie obszarów chronionych. Według organizacji około 200 metrów od miejsca prac zaczynają się europejskie morskie obszary ochronne.
Zatoka Pomorska jest miejscem odpoczynku i zimowania wielu gatunków ptaków morskich. Występuje tam również krytycznie zagrożona bałtycka populacja morświna. Przeciwnicy inwestycji obawiają się podwodnego hałasu, uwalniania zanieczyszczeń, wzrostu ruchu jednostek obsługujących wydobycie oraz ryzyka wycieku ropy.
Niemieckie organizacje wskazują również na możliwe konsekwencje dla turystyki. Platformy, statki techniczne i infrastruktura przemysłowa miałyby powstać w rejonie widocznym z popularnych plaż Świnoujścia i niemieckich kurortów na wyspie Uznam.
Zdaniem przeciwników inwestycji nawet samo ryzyko awarii może negatywnie wpływać na wizerunek regionu, którego gospodarka w dużej mierze opiera się na wypoczynku nad morzem. Organizacje przypominają, że ten sam akwen będzie obciążony również budową głębokowodnego terminalu kontenerowego w Świnoujściu i infrastruktury umożliwiającej dopływanie do niego największych statków.
Przeciwnicy projektu powołują się także na politykę klimatyczną Unii Europejskiej. Ich zdaniem uruchamianie nowych złóż paliw kopalnych oznaczałoby związanie regionu z wydobyciem ropy i gazu na dziesięciolecia, podczas gdy Europa deklaruje stopniowe ograniczanie ich wykorzystania.
Po drugiej stronie sporu znajdują się argumenty dotyczące bezpieczeństwa energetycznego Polski. Central European Petroleum informowała, że odwiert Wolin East 1 może być największym konwencjonalnym odkryciem węglowodorów w historii kraju i jednym z największych odkryć ropy w Europie w ostatniej dekadzie.
Według szacunków spółki sam obszar Wolin East może zawierać około 200 mln baryłek ekwiwalentu ropy. Zasoby całej koncesji Wolin oszacowano natomiast na ponad 400 mln baryłek ekwiwalentu ropy. W przeliczeniu przywoływane są wielkości przekraczające 33 mln ton ropy oraz około 27 mld metrów sześciennych gazu. Są to jednak nadal szacunki, które wymagają dalszego potwierdzenia.
Przedstawiciele spółki określają odkrycie jako podstawę do długoterminowego i odpowiedzialnego zagospodarowania polskich zasobów morskich. Inwestor podkreśla, że działalność ma być prowadzona z zachowaniem wysokich standardów środowiskowych.
Argumentem za zagospodarowaniem złoża jest możliwość częściowego ograniczenia importu surowców, zwiększenia krajowej produkcji oraz pozostawienia większej części wydatków na ropę i gaz w polskiej gospodarce.
Wiceminister klimatu i główny geolog kraju Krzysztof Galos wskazywał po ogłoszeniu wyników odwiertu, że potwierdzone odkrycie mogłoby wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Polski i zmniejszyć uzależnienie od zagranicznych dostawców. Zastrzegał jednocześnie, że eksploatacja może rozpocząć się dopiero po spełnieniu wszystkich wymagań formalnych.
Państwowy Instytut Geologiczny zwraca uwagę, że krajowe wydobycie pokrywa obecnie jedynie około 3–3,5 proc. polskiego zapotrzebowania na ropę oraz około 21–23 proc. zapotrzebowania na gaz.
Zdaniem przedstawiciela instytutu ewentualna produkcja ze złoża Wolin nie wyeliminuje importu i nie zmieni całkowicie sytuacji energetycznej kraju. Może jednak pozytywnie wpłynąć na gospodarkę, zwiększyć krajowe wydobycie i przynieść wpływy związane z eksploatacją zasobów.
Oznacza to, że hasło o pełnej niezależności energetycznej byłoby przesadą. Złoże może mieć duże znaczenie gospodarcze, ale Polska nadal musiałaby sprowadzać znaczną część potrzebnej ropy i gazu.
Sprawę dodatkowo komplikuje możliwość, że złoże rozciąga się pod polską i niemiecką częścią Bałtyku. Firma Neptune Energy, prowadząca działalność po stronie niemieckiej, wystąpiła o rozszerzenie swojego obszaru poszukiwawczego w rejonie Uznamu.
Przedstawiciel przedsiębiorstwa wskazywał, że przed rozpoczęciem ewentualnego wydobycia po polskiej stronie należałoby sprawdzić, czy gaz nie przemieszcza się pod ziemią z części niemieckiej w kierunku Polski.
Jeżeli potwierdziłby się transgraniczny charakter złoża, konieczne mogłyby być dodatkowe uzgodnienia między Warszawą i Berlinem. Jeszcze większego znaczenia nabrałyby wtedy konsultacje środowiskowe oraz precyzyjne określenie granic zasobów.
Najważniejsze zastrzeżenie jest takie, że obecnie nie ma jeszcze zgody na przemysłową eksploatację złoża. Przeprowadzony odwiert miał charakter poszukiwawczo-rozpoznawczy.
Koncesja Wolin obejmuje obszar około 593 kilometrów kwadratowych. Daje spółce prawa do poszukiwania, rozpoznawania i ubiegania się o zagospodarowanie węglowodorów, ale rozpoczęcie produkcji wymaga kolejnych decyzji administracyjnych, dokumentacji złoża, planu zagospodarowania oraz procedur środowiskowych.
Nie wiadomo jeszcze, jak wyglądałaby docelowa infrastruktura wydobywcza, którędy przebiegałyby rurociągi ani kiedy produkcja mogłaby się rozpocząć. Nie ma również ostatecznego potwierdzenia, jaka część szacowanych zasobów będzie technicznie i ekonomicznie możliwa do wydobycia.
Dla Polski Wolin East może być jednym z najważniejszych odkryć surowcowych ostatnich dziesięcioleci. Dla niemieckich ekologów i części mieszkańców Uznamu jest natomiast kolejnym przemysłowym projektem realizowanym w bezpośrednim sąsiedztwie chronionego i turystycznego wybrzeża.
Ostateczna decyzja będzie musiała uwzględnić zarówno korzyści gospodarcze i energetyczne, jak również ryzyko środowiskowe, interes turystycznych miejscowości oraz międzynarodowy charakter Bałtyku.
Wrześniowe przekazanie petycji Komisji Europejskiej nie zatrzyma automatycznie inwestycji. Może jednak zwiększyć polityczną presję, doprowadzić do dokładniejszego badania oddziaływania projektu i sprawić, że spór o ropę i gaz spod Bałtyku stanie się jednym z najważniejszych polsko-niemieckich tematów środowiskowych.
Grafika ilustracyjna wygenerowana przez AI