Egzamin na prawo jazdy. Plac manewrowy pogromcą kursantów. 35 proc. oblewa już na starcie

Ponad 30 tysięcy egzaminów praktycznych w rok, dziesiątki skarg i rekordzista, który do testu podchodził 23 razy. Dane z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie pokazują, jak trudną drogą dla wielu kandydatów jest zdobycie prawa jazdy kategorii B.

 

W ubiegłym roku do egzaminu teoretycznego w szczecińskim WORD po raz pierwszy przystąpiło ponad 20 tys. osób. Do egzaminów praktycznych – ponad 30 tys. Zdawalność teorii wśród osób podchodzących po raz pierwszy wyniosła 66 proc. W przypadku egzaminu praktycznego wynik pozytywny uzyskało jedynie 33 proc. kandydatów.

Jak wyjaśnia Wioletta Mikucka, Nadzorująca Egzaminatorka w WORD w Szczecinie, spora część osób odpada już na placu manewrowym. Z danych wynika, że 35 proc. kandydatów nie zalicza egzaminu właśnie na tym etapie.

Najczęstsze błędy? Dwukrotne nieprawidłowe wykonanie zadania, najechanie na pachołek lub wyjechanie poza linię. Szczególne trudności sprawia jazda po łuku – obowiązkowa jest płynność oraz zatrzymanie w wyznaczonym polu. Potrącenie pachołka przy cofaniu oznacza natychmiastowy koniec egzaminu bez możliwości poprawy.

Jeszcze poważniejsze konsekwencje mają błędy w ruchu drogowym. Najczęstszym powodem negatywnego wyniku jest spowodowanie zagrożenia kolizją lub wypadkiem – czyli sytuacje, w których egzaminator musi interweniować, by uniknąć bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia.

W ubiegłym roku rekordzista podchodził do egzaminu praktycznego aż 23 razy. Ilu kandydatów podchodziło ponownie? Przy zdawalności na poziomie 33–34 proc. oznacza to, że nawet około 21 tys. osób musiało spróbować jeszcze raz.

Na ponad 30 tys. egzaminów praktycznych w ubiegłym roku wpłynęły 34 skargi. Pięć z nich uznano za zasadne, co oznaczało powtórzenie egzaminu na koszt WORD. Powody były różne – od braku nagrania po nieprawidłowości w ocenie.

Jak podkreśla Mikucka, egzaminatorzy podejmują decyzje w dynamicznych warunkach, często w ułamku sekundy. Dlatego funkcjonuje instytucja odwoławcza, która pozwala zweryfikować przebieg egzaminu.

W rozmowie z Twoim Radiem Wiololetta Mikucka, że system egzaminowania wymaga odświeżenia. W wielu krajach Europy Zachodniej egzamin odbywa się wyłącznie w ruchu drogowym.

„Moim zdaniem cały egzamin wymaga już takiej weryfikacji i na pewno rekonstrukcji. Pewne elementy, które są wykonywane w trakcie tego egzaminu, one już są od lat powielane. Chociażby ruszanie na wzniesieniu pojazdem z automatyczną skrzynią biegów, no trochę już się mija jakby w dzisiejszej dobie z celem. Myślę, że należałoby pewne elementy w przebiegu egzaminu zmienić” – tłumaczy Mikucka

W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje o egzaminatorach z innych regionów kraju, którzy oblewają nawet 90 proc. kandydatów. W szczecińskim WORD taka sytuacja nie ma miejsca. Zdawalność wśród egzaminatorów waha się od 20 do 40 proc., a ośrodek na bieżąco analizuje wyniki, prowadzi warsztaty i weryfikuje nagrania.

Jak podkreśla Mikucka, kluczowa jest nie tylko znajomość przepisów, ale także rozsądek i odpowiedzialność – zarówno po stronie kursantów, jak i egzaminatorów.