Trwa spór wokół planowanej rozbudowy zakładu przetwarzania odpadów BFK na szczecińskim Skolwinie. Mieszkańcy północnych osiedli od lat skarżą się na uciążliwy odór i nie chcą słyszeć o powiększeniu działalności firmy, która w przeszłości wielokrotnie łamała przepisy ochrony środowiska.
Przedstawiciele Rady Osiedla oraz lokalna społeczność czują się lekceważeni przez inwestora. Jak tłumaczy Maciej Zaśko, mieszkaniec Skolwina, głęboki brak zaufania do firmy wynika z jej wieloletnich zaniedbań i ignorowania kolejnych nałożonych kar.
„Oni przez sześć lat pomimo kontroli w Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska jawnie łamali prawo, nic sobie z tego nie robili, kolejne kontrole nakładały kary, a oni kompletnie nic nie zmieniali. Po prostu ludzie nie chcą usłyszeć o czymś nowym w sytuacji, kiedy to stare takie jest szkodliwe dla mieszkańców.”
Z kolei radny Łukasz Tyszler zaznacza, że chociaż Rada Miasta nie wydaje bezpośrednio decyzji środowiskowych, obowiązkiem radnych jest twarde wstawiennictwo za mieszkańcami i apelowanie o rzetelne skontrolowanie dotychczasowej, uciążliwej działalności zakładu.
„To, co mówią mieszkańcy zresztą na spotkaniu wczoraj, Rada Osiedla i to, co dzisiaj brzmi tutaj na tej sali jest jednoznaczne, znaczy mieszkańcy nie chcą tej rozbudowy. Chcielibyśmy, aby zweryfikować tą działalność aktualną firmy, która jest bardzo uciążliwa dla mieszkańców.”
Inwestor ma przeprowadzić prace, które docelowo powinny zmniejszyć uciążliwości zapachowe. Dopiero po ich zakończeniu radni miasta zajmą się organizacją spotkania mieszkańców z władzami spółki bezpośrednio na terenie zakładu.