Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich żaglowców mógłby w przyszłości stać się nową morską wizytówką Szczecina. Pomysł poparli przedstawiciele miasta, choć jego realizacja będzie wymagała porozumienia z właścicielem jednostki i wieloma instytucjami.
„Dar Młodzieży” po zakończeniu służby miałby na stałe zacumować przy jednym ze szczecińskich nabrzeży. Z taką inicjatywą wystąpiło środowisko morskie, a działania w tej sprawie wspólnie podjęło jedenaście stowarzyszeń.
W środę ich przedstawiciele spotkali się z prezydentem Szczecina Piotrem Krzystkiem. Rozmowy dotyczyły możliwości sprowadzenia trzymasztowej fregaty nad Odrę oraz roli, jaką w realizacji całego przedsięwzięcia mogłoby odegrać miasto.
O przebiegu spotkania mówi kapitan żeglugi wielkiej Włodzimierz Grycner:
„Głównym tematem spotkania był „Dar Młodzieży”, który po zakończeniu służby chcielibyśmy sprowadzić do Szczecina. Jedenaście stowarzyszeń morskich zawarło w tej sprawie porozumienie. Przedstawiliśmy nasze propozycje i możliwości oraz zwróciliśmy się o wsparcie. Usłyszeliśmy, że współpraca w tej sprawie będzie kontynuowana. Kolejne działania będą zależały od rozwoju sytuacji”
Inicjatywa pojawiła się wiosną 2026 roku. Jej autorami są przedstawiciele Stowarzyszenia Morskie Miasto Szczecin oraz Klubu Kapitanów Żeglugi Wielkiej. Jedną z rozważanych lokalizacji jest nabrzeże w sąsiedztwie Morskiego Centrum Nauki na Łasztowni. Żaglowiec mógłby pełnić funkcję muzealną, edukacyjną i reprezentacyjną.
Droga do realizacji planu jest jednak długa. „Dar Młodzieży” należy do Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, pozostaje czynną jednostką szkolną i nadal odbywa dalekie rejsy ze studentami. Z Gdynią jest również związany od początku swojej służby. W mieście rozpoczęto już zbiórkę podpisów pod petycją, której autorzy domagają się pozostawienia fregaty w jej obecnym porcie macierzystym.
Zanim rozstrzygnie się przyszłość jednostki, „Dar Młodzieży” ponownie zawita do Szczecina. W niedzielę, 16 sierpnia, żaglowiec ma wejść do Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”.
Powodem jest uszkodzenie płatów śruby napędowej, wykryte po przejściu z Nowego Jorku do Bostonu. Według Uniwersytetu Morskiego do awarii doszło prawdopodobnie 3 lipca podczas nawałnicy na redzie Nowego Jorku. Ekspertyza wykazała, że jednostka może bezpiecznie kontynuować podróż.
Prace w szczecińskiej stoczni mają potrwać do 27 sierpnia. Dzień później fregata powinna wyruszyć w stronę Hamburga, a następnie zawinąć do Stavanger. Powrót do portu macierzystego w Gdyni zaplanowano na 23 września.
Foto: Piotr Sikora/Twoje Radio/Archiwum