Najpierw pojawiło się zdziwienie, potem niepokój, a w sieci błyskawicznie ruszyła lawina spekulacji. Tajemniczy, jasny obłok, który rozświetlił niedzielne niebo nad Pomorzem Zachodnim, dla wielu wyglądał jak coś nie z tej Ziemi. Wyjaśnienie okazało się jednak znacznie bardziej przyziemne — choć wciąż kosmiczne.
W niedzielne popołudnie mieszkańcy Pomorza Zachodniego zwrócili uwagę na niezwykłe zjawisko widoczne na niebie. Nad regionem pojawiła się tajemnicza, świetlista chmura, która szybko stała się tematem rozmów i internetowych dyskusji. W sieci zaczęły pojawiać się pytania: czy był to fragment meteorytu, niezidentyfikowany obiekt latający, a może coś znacznie groźniejszego?
Zdjęcia i nagrania publikowane przez świadków pokazywały jasny, rozmyty obiekt o nietypowym kształcie, wyraźnie odcinający się od wieczornego nieba. Skala zjawiska i jego nietypowy wygląd sprawiły, że część obserwatorów mówiła o czymś, czego wcześniej nigdy nie widziała.
Wątpliwości rozwiał Karol Wójcicki, popularyzator astronomii i dziennikarz, który od lat tłumaczy podobne zjawiska obserwowane nad Polską.
„To, co zobaczyli mieszkańcy, to był efekt przylotu rakiety Falcon 9 firmy SpaceX, która wystartowała w ramach misji Twilight. Gdy rakieta wyrzuciła resztki paliwa w przestrzeń kosmiczną, które rozprężając się do dużych rozmiarów zaczęły odbijać światło Słońca, które z naszej perspektywy w Polsce było już horyzontem, ale w efekcie wciąż było w stanie podświetlić tę chmurę nad Polską. Tego typu zjawiska obserwujemy nad Polską co parę miesięcy. Jest to efekt zwiększonej liczby startów rakiet kosmicznych firmy SpaceX. W ubiegłym roku, jeśli mnie pamięć nie myli, zdarzyło się to około 4 razy i możemy się spodziewać, że prędzej czy później będzie czekała nas taka efektowna powtórka z rozrywki”
Jak dodaje ekspert, tego rodzaju widowiska stają się coraz częstsze wraz ze wzrostem liczby misji kosmicznych realizowanych przez prywatne firmy, w tym SpaceX. Choć dla przypadkowych obserwatorów mogą wyglądać groźnie lub tajemniczo, w rzeczywistości są one całkowicie nieszkodliwe.
Warto również zaznaczyć, że pierwszy stopień rakiety odpowiedzialnej za niedzielne zjawisko wrócił bezpiecznie na Ziemię. Była to już jego piąta misja — wcześniej brał udział m.in. w trzech startach satelitów Starlink.
Foto: Fb/Z głową w chmurach/Izabela Kozioł, Kamil Kobrzeniecki, Jakub Jakub, Weronika Pietrzyk, Asi ES




